Przeglądasz wszystkie posty oznaczone tagiem '11 listopada'.
Wyświetlam 1 notkę

Poltyczne koziołki

  • Napisane 13 listopada 2012 o 12:26

I znów 11 Listopada…zawsze chodziliśmy z E. , naszą córeczką na plac Piłsudskiego, na spacer  po Krakowskim Przedmieściu i Nowym  Świecie.

W zeszłym roku mąż uciekał z córką i znajomym, o zgrozo…. z Rosji, opanowanymi, przez zdziczałych, otumanionych nienawiścią radykałów, warszawskim ulicami. Wieczorem  do naszego rosyjskiego gościa rozdzwoniły się telefony,  z pytaniem, czy wszystko u niego w tej Warszawie w porządku, bo w rosyjskich wiadomościach pokazywali  jakieś zamieszki  i niemalże wojnę w Warszawie ( przykro i smutno było, słuchać tych rozmów…)

W tym roku, przy sprzyjającej pogodzie można było spędzić fantastyczny dzień z rodziną, niestety chyba nie w Warszawie…

To smutne, że garstka oszołomów psuje nam to święto, że wykorzystują ten dzień do wykrzyczenia swoich nienawistnych haseł, wylewają z siebie swoje chore myśli, niczym pomyje na klepisko.  Choć staram się szanować poglądy innych, to tego  nie chcę uznawać, ani tym  bardziej szanować.

Zastanawiam się zawsze , kim są ci ludzie(?), którzy zatruwają swoim jadem innych;  kim są ci, którzy upojeni widokiem tłumu krzyczą  o pedałach, lewakach i obalaniu republiki…przypatrzcie  się uważnie…tak…to są tacy malutcy ludzie, którzy swoje malutkie umysły spuszczają ze smyczy, ale tylko wtedy, gdy mają za sobą lub przed sobą tłum dzikusów  o inteligencji na poziomie  eugleny zielonej.

Kim może być człowiek, co lęgnie się w jego głowie i sercu, gdy krzyczy, że ktoś już niedługo zawiśnie, że Lwów i Wilno usłyszy kroki naszych, polskich żołnierzy. ..? Przyjrzyjcie się uważnie, tak… to smutne człowieczki, skrzywdzone przez życie, przepełnione swoimi kompleksami nieudaczników; to frustraci, żądni władzy; to byle jakie postacie, które wierzą, że tylko oni mają monopol na prawdę; to szaleńcy, gotowi wieszać  i krzywdzić, tych, co myślą inaczej, co nie chcą pod hasłem nienawiści i agresji  wyrażać swoich poglądów.

Pamiętam z czasów szkolnych, że w każdej klasie, był tzw. „kozioł ofiarny”, ten, co dostawał łomot na szkolnym korytarzu, ten,co był wyśmiewany na W-F i na lekcjach, ten, co siedział zawsze sam w ławce i nikt go nigdy nie lubił, a on nienawidził wszystkich, ale nic z tym nie mógł zrobić.  Jak dziś patrzę na kilku, czy kilkunastu polityków, czy wątpliwej jakości  autorów wczorajszych przemówień , nawołujących i podsycających antagonizmy, to widzę właśnie takich nieszczęśliwych”koziołków”, którzy dziś, dorośli,  mszczą się za wszystko i chcą pokazać, że coś znaczą, że mają siłę,ale tylko w postaci  napakowanych kiboli, którzy nie rozumieją nawet przesłania, czy wątpliwej jakości myśli, jaką „koziołek” przekazuje. Bo ten tłum, który go niesie i pozwala „koziołkowi” myśleć, że ma siłę, to tylko banda ekstremistów, którzy całą swoja egzystencję sprowadzają do ustawek,  zrujnowania miasta, bójek i słownej przemocy. Umysłowej siły tu brak…

Jak słyszę ,ze to te „koziołki”  są „..rycerzami i żołnierzami walki o niepodległość…”(Autor: A.Zawisza,cóż za nieadekwatne nazwisko…) to czuję bezsilność i złość, że ktoś w to wierzy. Samochwalstwo i buta tych  ludzików budzą we mnie śmiech przez łzy…i wiem ,że nie jestem z tymi uczuciami sama( na szczęście!!). Rycerze…buhahhha…mam tylko nadzieję, że tym rycerzykom  łatwo będzie  moralnie ukręcić plastikowe, puste główki.

„Koziołki” dalej będą podsycać nienawiść, będą straszyć Rosją i nawoływać do zajęcia Wilna, czy innych „polskich” miast. Ciekawe, co oni myślą ( jeśli to w ogóle  możliwe), gdy np. niemieccy radykałowie krzyczą o niemieckim Wrocławiu lub Szczecinie…(jak się domyślam to:”jak Kali ukraść to dobrze…”).

Czasami, tak jak wczoraj, boję się tych ludzi,nie… nie tych w kapturach i z kostką brukową w ręku, tych się nie boję…na prawdę. Boję się tych, drobniutkich, małych facecików z wąsem i bicepsem , jak u siedmiolatka,  grożących zaciśnięta pięścią, plujących spienioną  śliną na mikrofon i pr na widok  skandującego  hasła nienawiści tłumu. Tak, tych boję się najbardziej, bo znam trochę historię  i wiem, że czasem szaleńcom udaję się dokonać rewolucji…i wiem też, że ci nienawidzący wszystkich cieszą się, z tego strachu.

Mam nadzieję , że te „koziołki” nigdy nie będą decydować o moim życiu i moim kraju.

No, cóż…Polska wczoraj na pierwszych stronach zagranicznych gazet…trochę wstyd, trochę smutno, że z  takimi wiadomościami Polska przebija się na czołówki.

Galvena


  • RSS