Przeglądasz wszystkie posty oznaczone tagiem 'bunt dziecka'.
Wyświetlam 1 notkę

Nie dzieje się nic

  • Napisane 13 maja 2014 o 09:05

Pasowanie na harcerza mamy już za sobą. Było bardzo uroczyście i wzruszająco. Emka przejęta prawie do nieprzytomności, z poważną, grobową miną i malinowymi wypiekami na policzkach składała kwiaty pod pomnikiem. Igula dzielnie to wszystko znosiła, robiąc sobie dyskretną, niedługą drzemkę, spacerując pomiędzy grobami powstańców.

Emka niepokorna, jakiś bunt silniejszy przechodzi.  Trochę sie popsuła – więcej siedzi przy komputerze, mniej chętnie bierze sie za naukę, za to chętniej strzela na oślep ulubionym  wszystkich dzieci  słowem – „nie”. A moja cierpliwość jest już na takiej rezerwie, że ciągnę na oparach. Nie mogę jednak tylko narzekać, bo chociarz niepokornajest i zbuntowana, to przynosi prawie  same piątki (zdolna bestia…)

Igula przekłada już zabawki z jednej rączki do drugiej, dziwiga i podciąga plecki  w górę- jeszcze chwila i bedzie siedziała. Gdy podałam jej nowy gryzaczek, to chwyciła i z zawzięciem zaczęła nim potrząsać, ewidentnie oczekując grzechotania, gdy nie odnotowała oczekiwanego efektu, porzuciła nudne badziwie w kąt. Najlepszą, najciekawszą i najukochańszą zabawką( oprócz Żyrafki Sophie) jest pusta, pognieciona, koniecznie nebieska, butelka po wodzie mineralnej – jak wiadomo, inteligentni ludziesię nie nudzą. A ja,  dzięki tej fantastycznej zabawce mogę czasm  zjeść śniadanie, albo powiesić pranie.

Igusia  - pulpecik tłuściutki  - słodycz sama…te wałeczki na udkach, ta dupinka mięciutka i pulchniutka, paluszki, jak serdelki, ozdobione przy kosteczkach dołeczkami…, uśmiecha się bezzębnie, nawołuje i i gulga. Ale nie zwiodą mnie te czary…wiem, że to tylko tak na chwileczkę, na momencik, a za parę lat też będzie bunt i pyskówa. Ale teraz jest słodko…

 

 

 


  • RSS