Przeglądasz wszystkie posty oznaczone tagiem 'ciąże'.
Wyświetlam 1 notkę

Ostatnie tygodnie ciąży i inne wydarzenia

  • Napisane 22 kwietnia 2014 o 08:50

Ostanie tygodnie ciąży dały mi nieźle w kość. Wiadomo, nie mogłam spać, nogi mi spuchły i  mimo ciepłej słonecznej jesieni paradowałam w kloszach, ból rąk nie dawał mi spokoju i w dzień i w nocy, a na końcu rozszalało się ciśnienie..  Komputer odmówił współpracy, a później czas uciekał, noworodek zmienił się w niemowlę i  potoczyły się dni, tygodnie i w końcu miesiące…

13 listopada

Wylądowałam na oddziale patologii ciąży w szpitalu na Inflanckiej z cholestazą, obrzękami i nadciśnieniem. Wydarzenie to pogłębiło na moją frustrację, bo szpital to dla mnie udręka totalna.

Na szczęście towarzystwo w pokoju dopisało…(pozdrowienia dla Magdy P.), położne wesołe, wyrozumiałe i serdeczne.

18 listopada

No i rachu ciachu i Igusia wydostała się z przytulnych odmętów mojego brzucha…

Poszło szybko, ale nie powiem, żeby lekko. Panienka sporych rozmiarów była (56 cm  i 3710 g). To niby nic, ale obwód jej główki (35 cm) sprawił mi odrobinę dyskomfortu…:) . Znieczulenia nie dostałam, ponieważ wszystko potoczyło się  w tempie ekspresowym (T.ledwo zdążył dojechać…). Na szczęście wszystko zakończyło się szczęśliwie i w drugiej dobie wyszłyśmy do domu. Emka była zachwycona (choć później przyznała,że siostrzyczka  w pierwszych dniach była brzydka, niczym nomen-omen…noc listopadowa).

24 grudnia 2013

Wigilia u moich rodziców i pierwszy uśmiech Igusi, raczej mało świadomy, ale prześlicznie bezzębny i uroczy…

5 stycznia 2014

Pierwsze prawdziwe łzy Igi – mama zrobiła straszna krzywdę, smarując języczek aftinem.

15  stycznia 2014

Ogarniam jakoś to wszystko.

Sprzątanie, jakiś szybki obiad, spacer z Igusią, potem pakuję ją w fotelik, jadę po Emkę do szkoły. Później kierat domowy, jest trochę pracy, ale, to trochę dziwne…odczuwam  w tym wszystkim radość jakąś…

Emka radzi sobie doskonale, usamodzielniła się bardzo…bez większych problemów radzi sobie z nauką, sama pilnuje odrabiania lekcji i bardzo mi pomaga, zajmując się przez chwilę siostrzyczką, z dumą nosi ją na rękach i czyta jej książeczki. Nie, no idylla po prostu…

28 stycznia 2014

Igusia wisi na cycku i je i je…a a waga rośnie. W pełni swej okrągłej buzi, cudnych wałeczków i tłuściutkiej pupci zasługuje na ksywkę Pulpecji…

6 lutego 2014

Emka wypadła na półrocze fantastycznie…same piątki i dwie czwórki…mój kujonek cudny, uczennica najzdolniejsza. Młodsza też odnotowuje postępy, mianowicie patrzy jakoś tak przytomniej i rewelacja – odpowiada uśmiechem na uśmiech…Ale mam zdolne dzieci…

19 lutego 2014.

Iga odkryła swoje cudne pulchne rączki. Piąstki wpycha do buzi już od tygodnia, ale teraz  z ogromną uwagą i wielkim, niemym „oooo….”przygląda się rączkom i paluszkom. To musi być zachwycające odkrycie…

3 marca 2014

Pierwsze próby głośnego, radosnego śmiechu  podczas zabawy w „idą raczki  nieboraczki”.

Że są rączki , to Iga wie już na pewno, ale że są mięciutki i cieplutkie, to właśnie sprawdza i z wielkim zawzięciem wpycha je do  paszczy, ćumka, mlaszcze, a ślinotok ma przy tym nieprawdopodobny…

16 marca 2014

Pierwsza wizyta na basenie. Wyprawa jak na wojnę…pieluchy, mokre chusteczki, ubranka na zmianę, balsamy, kremy, ręcznik, kocyk, pieluchy do pływania oraz tysiąc innych niezbędnych gadżetów…w drodze Iga darła się, jakby obdzierano ją ze skóry. Gdy dotarliśmy na miejsce, odczekaliśmy w kolejce i wreszcie dostaliśmy po kluczyku do szafek, okazało się, że Emka nie wzięła „stanika” od kostiumu i nastąpiła rozpacz i szlochy,że bez stanika, to ona nie wyjdzie do ludzi

Jak wiadomo, potrzeba matką wszelkich pomysłowych rozwiązań i Emka wykorzystała swoją czarną podkoszulkę. Pozawijała, ponaciągała i zadowolona wkroczyła na basen. Igusi bardzo przypadło do gustu pławienie się w chłodnej wodzie,  ale wyraźnie zadowolona była w jacuzzi, gdzie T. zabrał ją, by wygrzała swoje tłuściutkie nóżki w gorącej wodzie.

18 marca 2014

Iga wybrała się ze mną na nowy rodzaj spaceru – wsadziłam ją do nosidła, twarzą do świata i poszłyśmy na wycieczkę po naszym osiedlu.  Była wszystkim bardzo zainteresowana, dotykała kory drzew, młodych, malutkich listków i gałązek. Gdy wracałyśmy zaczął padać lekki deszcz i to dopiero była niesamowita frajda.

4 kwietnia 2014

Dzisiaj Iga zauważyła obecność naszej suczki…to było niesamowite:  zobaczyłam ,że ona zobaczyła.  Dla takiego malucha- sralucha wszystko jest niesamowite i zadziwiające. Takie nagłe dostrzeżenie jakiegoś nowego kształtu, czy stworzenia to odkrycie niemal epokowe, a ja zauważyłam ten moment!

6 kwietnia 2014

Kolejne nowe dokonanie…udało się samodzielnie odwrócić na brzuszek.  Leżała sobie na macie i kopała zawzięcie w grającego kraba, gdy robiąc zamach nogami odwróciła główkę w stronę Tv, z którego wydobył się rozdzierający dźwięk rozpoczynających się reklam i tak zupełnie niechcący Iga znalazła się na brzuszku. Zaskoczenie w jej oczach było bezcenne…

10 kwietnia 2014

Od dłuższego czasu walczę z czerwonymi plamami na buzi Igusi, które robią się coraz bardziej czerwone i łuszczące się. Przypuszczam, że to alergia pokarmowa i od trzech tygodni nie jem produktów mlecznych ,ale niewiele to pomaga. Umówiłam się już do alergologa i z małą i z dużą córką. Mała – wiadomo: skóra, a duża – ma ustawiczną chrypkę od października (pediatra i laryngolog stwierdzili, że ni się złego nie dzieje).  Oczywiście trzeba iść prywatnie, bo NFZ proponuje wizytę u alergologa za mniej-więcej 8 miesięcy.

12 kwiecień

No to jednak Atopowe Zapalenie Skóry (na szczęście łagodne) spowodowane alergią pokarmową. Iga dostała leki,maści i kosmetyki, ja natomiast listę zakazów jedzeniowych…hmmm…może trochę schudnę.

14 kwietnia

Emka miała robione testy skórne i wyszły tylko trzy alergeny (pierze, kurz i pleśń). Wszystko by się zgadzało z tą chrypką – w październiku zmieniłam Emce kołdrę i poduszkę na puchowe…Teraz generalne porządki -wywalamy pościel, dywan, koniec z kurzołapami pluszakami oraz innym badziewiem, powystawianym na półki.

 


  • RSS