Przeglądasz wszystkie posty oznaczone tagiem 'nowe mieszkanie'.
Wyświetlam 1 notkę

Przeprowadzka

  • Napisane 16 lipca 2013 o 10:27

 

Przeprowadzka do nowego mieszkania to koszmar…

Emka na kolonie pojechała 30 czerwca, a my od razy zabraliśmy się do pakowania. Zdawało mi się ,że to nie będzie wcale trudne, czasochłonne ani męczące. Myliłam się. W naszym  starym mieszkaniu spędziliśmy 10 lat i przez te lata nagromadziło się tyle rzeczy, że nie sądziłam,że w niewielkim metrażu można mieć aż tyle… Nie wiem na przykład po co mi trzy komplety talerzy, trzy komplety kieliszków do wina, dwa komplety filiżanek, szesnaście kubków i inne dublowane przedmioty kuchenne. Ale kuchnia to nic, najwięcej rzeczy, okazało się, posiada nasza dziewięcioletnia córka. Część pluszaków( nienawidzę ich – zbiorowisko kurzu i roztoczy) postanowiłam, że „ zagubi się” podczas przeprowadzki; zestawy garnuszków, filiżanek, domków dla my Little pony i pet shopów, krasnoludków, króliczków i polly – wraz z mebelkami i mieszkańcami, stadnina, dla koni wraz z końmi, gry, lalki, ubranka dla nich, wózek, łóżeczko, barbie i monster high, zestawy plastyczne, piłki, rolki, nadmuchiwane kółeczka i rękawki, klocki lego – jak to wszystko, na miłość boską, zmieściło się  w tym jej niewielkim pokoju… ? Cud jakiś…Zrobiłam przesiew wszystkiego, zarówno zabawek i ubrań Emki, ale też swoich i T. Jednak niewiele to dało. Przy pakowaniu i pozbywaniu się niepotrzebnych rzeczy odczuwałam satysfakcję, że będzie tego mniej. Przy rozpakowywaniu i układaniu w nowym mieszkaniu odczuwałam ponownie frustrację, że jest tego nieskończenie wiele. 

Teraz można powiedzieć, że już wszystko jest zrobione, jeszcze tylko parę drobiazgów, jak rolety, czy zawieszenie firanek i będziemy już mieszkać „pełną gębą”. Emki pokój już prawie gotowy – jest już nowe łózko, „ dorosły” obraz, półki i meble. Wszystko poukładane i wysprzątane. Obiecałam jej, że, jak wróci z koloni to nowiutki i pachnący pokój będzie na nią czekał.

A propos kolonii, to Emka dzwoni raz w tygodniu, podoba jej się, zdobyła 4 sprawności, mieli nocne alarmy mundurowe, podchody, wycieczki chrzest kolonijny, ale bardzo tęskni za nami i za domem…moja dzielna mała córeczka… Ja ze swoich pierwszych kolonii zwiałam po tygodniu. W niedzielę, kiedy były odwiedziny, spakowałam walizkę i na rodziców czekałam przed bramą. Chociaż myślę,że jakby u Emki były odwiedziny, to mogłoby się skończyć podobnie.

Dzień przed wyjazdem Emki poszliśmy wszyscy na USG, podglądać lokatora mojego brzucha…na szczęście wszystko jest w porządku, jak określił przemiły doktor „ okaz zdrowia i urody” Nie miał też żadnych wątpliwości kto tam sobie siedzi wygodnie…będzie dziewczynka…Wszyscy się cieszą.  Emka, bo, jak twierdzi siostra, to siostra, T. bo on woli dziewczynki i będzie kolejna córusia tatusia, a ja, bo wdaje mi się , że z dziewczynką to już umiem sobie radzić…A poza tym, te wszystkie domki, króliczki, lalki i garnuszki wkrótce zmienią miejsce pobytu z jednego pokoju na drugi…I nic w przyrodzie się nie zmarnuje :)


  • RSS