Przeglądasz wszystkie posty oznaczone tagiem 'remont'.
Wyświetlam 1 notkę

Galopujący czas

  • Napisane 19 czerwca 2013 o 12:39

Od kilku tygodni czas umyka mi w szalonym galopie. Remont nowego mieszkania pochłonął mnie całkowicie, zarówno duchowo, czasowo oraz przede wszystkim finansowo…Cały budżet na artykuły budowlane właśnie mi się skończył, trzymam tylko kwotę na zapłacenie za wykonanie owego remontu dla ekipy . Gdy dzwoni telefon dostaję gęsiej skórki, bo zazwyczaj jest to miły głos pana Józefa, który uprzejmie informuje mnie o konieczności dokupienia farby, kleju, wkrętów oraz kołków rozporowych. A ja z obłędem w oczach podążam do sklepu budowlanego I jadąc na debecie dokonuję tych jakże uroczych I pasjonujących każdą kobietę zakupów.

Przeczytałam w tygodniku, że znana projektantka mody urządzała w jakiejś inwestycji pokazowy apartament i stwierdziła, że to jest świetna zabawa…cóż jak się ma nieograniczony budżet, to może faktycznie jest wesoło, ale jak trzeba wybierać, czy dokupić brakującą farbę, czy oświetlenie do łazienki to już przestaje być fajnie…cóż najwyżej kąpiele w pianie będziemy brać przy uroczych światłach świec…

 

Emka wybiera się odważnie na trzytygodniowe kolonie zuchowe, z możliwością przedłużenia pobytu o kolejny tydzień. Twierdzi córka nasza, że wróci na łono rodziny dopiero po czterech tygodniach, ja nie za bardzo w to wierzę. Emka nie denerwuje się wcale, ja natomiast przeżywam ten wyjazd mocno…trochę się boję, trochę jestem dumna, że moja Emka jest już taka samodzielna i  odważna i trochę się cieszę, że pojedzie, bo będziemy mogli spokojnie przeprowadzić się na nowe mieszkanie, a ona wróci i zamieszka w nowym, ślicznym pokoiku.

Z rewelacji szkolnych, to były, owszem, dlaczego nie…Emka oberwała dwie lufy z religii za pracę na lekcji (notoryczny brak książki…). Po czym poformowała mnie, że jej się na religii nudzi I od następnego roku szkolnego nie życzy sobie uczestniczyć w tych niepotrzebnych zajęciach.  Przyjęłam do wiadomości , ale wykazując się konsekwencją, pod groźbą kary najcięższej(zakaz czytania książek ) zmusiłam mojego małego antychrysta do uzupełniania brakujących tematów w podręczniku. Emka w  atmosferze ciężkiej obrazy – nomen omen- boskiej, fochów i dąsów wykonała polecenie złej matki  i podobno na świadectwie będzie czwórka…Pozostałe wynik edukacji początkowej  są na poziomie rewelacyjnym ,więc zakończyłam czepianie się dziecka, zmęczonego nauką i nawałem obowiązków szkolnych.

 

Z życia ciężarówki, to nie wiadomo kiedy brzuch wylazł mi ogromny i nawet pani w kolejce po warzywa, zaproponowała, że mnie przepuści… (!!!). Nie skorzystałam, bo nie czuje się jeszcze tak bardzo ciężarna. Zupełnie nie wiem kiedy to się stał , ale okazuje się , że właśnie kończę 18 tydzień ciąży. Za niecałe dwa tygodnie wybieramy się cała rodzina na kolejne Usg , tym razem w formacie 3D i może dowiemy się kto tam się zadomowił w moim brzuchu…

 

Przed nami najtrudniejsze parę tygodni, bo w zasadzie trzeba już powoli myśleć o pakowaniu i  przeprowadzce. Potem zacznie się urządzanie, wypakowywanie i przestawianie. Myśl o tym wszystkim przerasta moją wyobraźnię, ale nie będę się tym dzisiaj martwić, jutro o tym pomyślę, a teraz w samochód i jazda po wkręty i komplet kołków rozporowych, bo remont musi trwać i kiedyś wreszcie się skończyć.


  • RSS